Dlaczego w życiu warto chodzić we własnych butach – o pułapkach empatii

Młoda dziewczyna zabiera się do swojej pracy. Dziś czeka ją przeglądnięcie 25 000 obrazów. Będzie musiała zadecydować, które z nich są zgodne z regulaminem jej firmy, a które zostaną usunięte. Na ekranie jej komputera pojawiają się zdjęcia z podróży, rodzinnych spotkań, imprez, ale także z wojen konfliktów i gwałtów.

Dziewczyna wierzy, że jej praca może uchronić świat przed cierpieniem. Przez sumienne wykonywanie obowiązków i przestrzeganie zasad regulaminu może udowodnić, że jest dobrym człowiekiem. Jest z siebie dumna. Wielu z jej znajomych dałoby wiele, aby móc zarabiać tyle, co ona.

Dziewczyna ma jednak świadomość, że każdy jej błąd może być brzemienny w skutkach. Z biegiem czasu czuje coraz większe napięcie związane z wykonywaniem swoich obowiązków. Złych obrazów nie ubywa. Stopniowo zaczynają pojawiać się w jej snach, a następnie nawiedzać ją na jawie. Obrazy niezgodne z regulaminem stają się częścią jej życia, jej historii.

W pewnym momencie dziewczyna zauważa, jak wiele się zmieniło od momentu rozpoczęcia pracy. Z przerażeniem mówi bliskiej osobie, że „dzieje się coś złego”

Historia opisana powyżej została zainspirowana filmem „Czyściciele internetu”, który przedstawia kulisy pracy osób odpowiedzialnych za treści pojawiające się w mediach społecznościowych.  Bohaterowie filmu musieli usuwać treści wulgarne, ukazujące przemoc lub czynności niezgodne z prawem. Oprócz szokującej prawdy mówiącej o tym, że media społecznościowe fałszują i kolorują rzeczywistość, przeraża obciążenie psychiczne bohaterów. Objawy, które pojawiały się u „czyścicieli internetu” przypominały skutki traumatycznego zdarzenia, mimo iż nie byli oni bezpośrednimi świadkami żadnej traumatycznej sytuacji. Samo narażenie na odbiór obrazów ukazujących traumę sprawiło, że odczuwali oni ogromny stres.

Zapytacie – dlaczego, skoro sami nie ponosili żadnych fizycznych, czy materialnych kosztów zdarzeń obserwowanych na zdjęciach. Odpowiedź brzmi: U bohaterów filmu zadziałała empatia.

Czym jest empatia ?

Empatia to uczucie, które jest związane ze współodczuwaniem cudzych emocji.  Jest to ewolucyjny mechanizm, który pozwola nam lepiej dostosować się do wymagań naszej grupy społecznej. Empatia umożliwia nam przetrwanie w sytuacjach trudnych, ponieważ inni empatyzując z nami, powinni udzielać nam wsparcia i pomocy (jest oczywiście kilka wyjątków od tej reguły). Uczucie to pojawia się już u małych dzieci, które słysząc płacz innego dziecka często również zaczynają płakać. Empatia odpowiada za budowanie i utrzymywanie bliskich relacji. Osoby empatyczne cieszą się sympatią i szacunkiem innych. Empatia jest nieodłącznym elementem prawidłowego funkcjonowania każdego człowieka. Problemy pojawiają się, gdy zbyt często empatyzujemy z innymi….

Kto może przedawkować empatię?

Jeden ze skutków nadmiernej empatii został opisany na początku tego tekstu. Jest to długotrwały stres oraz jego powikłania przypominające zespół stresu pourazowego. Na te niedogodności narażone są najczęściej osoby wykonujące zawody związane z pomocą innym na przykład: lekarka, pielęgniarz, psychoterapeutka, strażak, policjantka, czy dziennikarz. Zawody te wymagają bowiem zrozumienia emocji innych, wczucia się w ich sytuację. Empatia ułatwia w tym przypadku wykonywanie obowiązków i wzbudza zaufanie.

Niestety w pułapkę nadmiernej empatii zdarza się wpadać także osobom, których zawód tego nie wymaga. Mają bowiem w swojej naturze troskę o dobrostan ludzi wokół. Są bardzo wrażliwe na emocje innych. Źle się czują, gdy w ich otoczeniu, ktoś jest zaniepokojony, bądź zły. Biorą na siebie odpowiedzialność za tworzenie atmosfery bezpieczeństwa. Lubią angażować się w pomoc innym, często ignorując swoje własne potrzeby, na które brakuje im siły i czasu. Uważają, że tak powinno się postępować. Utrzymywanie dobrych i bliskich relacji z innymi to dla nich ważna wartość, dla której są w stanie wiele poświęcić.

Skutki uboczne

Zbyt częste stawianie się w pozycji innej osoby, wyobrażanie sobie tego co czuje, myśli i jakie ma problemy, jest jak chodzenie w cudzych butach, o dwa rozmiarach za małych. Niby idziemy, ale cały czas coś nas uwiera. Empatia ze wszystkimi swoimi urokami niesie ze sobą kilka zagrożeń. Oprócz długotrwałego stresu, który jest związany ze współodczuwaniem negatywnych emocji, pojawiają się zniekształcenia poznawcze naszej własnej rzeczywistości. O co chodzi? O to, że będąc narażonym na obserwację cudzego cierpienia i niesprawiedliwości sami możemy dojść do wniosku, że życie pełne jest nieprzewidywalnych i nieprzyjemnych zdarzeń, dlatego nie warto się starać. Możemy także zacząć obawiać się o własne zdrowie i życie, mimo iż wcale nie grozi nam niebezpieczeństwo. Taki rodzaj czarnowidztwa związany jest z przyjmowaniem perspektywy innej osoby. Innymi słowy, uznajemy, ze nasze wyobrażenie o emocjach i uczuciach drugiej strony są prawdziwe – czyli zaczynamy czuć to samo i  myśleć tak samo.

Ważnym elementem empatii jest także skupienie się na potrzebach innych, rezygnując tym samym z realizacji własnych. Na krótką metę jest to proces, który buduje bliskość i rozwija naszą emocjonalność. Niestety w przypadku przedawkowania empatii nasze własne potrzeby przestają istnieć. Organizm narażony na długotrwały stres związany z problemami innych domaga się uwagi, której nie otrzymuje, dlatego u osób empatycznych (które często są także wysoko wrażliwe) pojawiają się liczne schorzenia świaczące o przemęczeniu i spadku odporności.

„Chcę pomagać innym” – ta wielka idea może stanowić drogowskaz, który zaprowadzi nas w ślepy zaułek. Niestety nie da się pomagać innym będąc głuchym na własne potrzeby. Zasoby empatii u każdego z nas naturalnie się wyczerpują, aby dać nam sygnał, że również potrzebujemy pomocy.

Co zrobić, gdy przedawkuję?

Niestety nie jesteśmy superbohaterami i mimo naszych ogromnych chęci i starań nie możemy przeżyć za kogoś cierpienia, ani zabrać na siebie czyjegoś bólu. Nie uda nam się nawet w pełni zrozumieć perspektywy drugiej osoby ponieważ nasze wyobrażenia, będą tylko i wyłącznie nasze. Dlatego w pewnych sytuacjach, gdy czujemy że nasze ciało wysyła nam sygnały o przedawkowaniu empatii powinniśmy skupić się na sobie. Jeżeli przychodzi nam to z dużą trudnością, możemy zastosować kilka technik, które ułatwią nam odwyk od nadmiernego empatyzowania:

  • Ogranicz bodźce, które uruchamiają u Ciebie empatię – unikaj tematów, obrazów, rozmów, które uruchamiają u Ciebie myśli związane z koniecznością niesienia pomocy i wsparcia emocjonalnego. Chwilowo zajmij się tematami, które są istotne dla Ciebie, Twojego rozwoju i funkcjonowania. Nie katuj się kolejną historią o uchodźcach, głodujących dzieciach i akcjach charytatywnych w Twoim regionie. Spróbuj uruchomić myślenie racjonalne o tych wszystkich zdarzeniach.
  • Zadaj sobie pytania: „Co mogę zrobić dla tej osoby?”, „Co czerpię z bycia empatyczny/a w tej określonej sytuacji?” – może się okazać, że to całe empatyzowanie, przeżywanie cudzych emocji, czarnowidztwo i przejmowanie się na zapas nie pomaga ani Tobie, ani osobie, która cierpi.
  • Zatrzymaj się – możesz medytować, modlić się, albo wybrać się na spacer z samym sobą. Ważne, aby złapać kontakt z własnymi emocjami i odczuciami, które rodzą się w ciele. Być może zamiast radości z bycia empatycznym, czujesz złość, albo zmęczenie. To ważne, aby dać swojej głowie czas na zdystansowanie się od zdarzeń i emocji. Wypoczęta głowa produkuje więcej przydatnych rozwiązań zarówno dla nas, jak i dla innych.

Jeżeli interesuje Cię temat przedawkowania empatii zachęcam do lektury poniższych publikacji:

https://www.psychologytoday.com/us/articles/201711/the-high-cost-caring

Counseling Advice: Empathy and Compassion Fatigue

https://www.psychologytoday.com/us/blog/evolution-the-self/201808/why-some-people-may-simply-run-out-empathy?utm_source=FacebookPost&utm_medium=FBPost&utm_campaign=FBPost&fbclid=IwAR2a-MQB8cLijcJF6o17AYCqft3XAawcw-tSMv6msymHXbKC6tSeIypT_IA

 

 

Zgadzasz się ze mną? Udostępnij!

Back to Top