Szybkie, ale ważne podsumowanie roku 2018

Bardzo opornie szło mi skupienie się na przeszłości. Przyzwyczajona do szybkich informacji, działań i ciągłego pędu z trudem odgrzebywałam ze swej pamięci wspomnienia o książkach, filmach, przemyśleniach, ludziach i działaniach, które przez dwanaście miesięcy wpływały i kształtowały moją osobę. Lubię myśleć o przyszłość, o tym co należy zrobić, jakie cele osiągnąć, przez co zaniedbuję teraźniejszość, ale także przeszłość.

Ostatnie dni grudnia są więc idealną okazją na to, aby ….

Zatrzymaj się

Droga jest ważna, ważniejsza niż cel. Bez niej nie zdobędziemy niezbędnych informacji, które pozwolą nam zrozumieć wielki finał podróży. Drogi na skróty często wiodą ma manowce, albo sprawiają, że coś ważnego nas omija.

Niektóre lata przemijają, jak rutynowo odrywane kartki z kalendarza. W obecnych czasach często brakuje nam czasu i skupienia nawet na to, aby odrywać kartki poszczególnych miesięcy. Zdarza się, że budzimy się w marcu, gdy na naszej ścianie nadal wisi styczeń. Ba! Czasami bywa tak, że nie zdążymy kupić papierowego kalendarza. Na całe szczęście ratuje nas kalendarz google,  ale często nawet tam nie mamy czasu wpisać ważnych dla nas dat.

Jaki był dla Ciebie 2018 rok?

Cy Wy także podziwiacie swoich dziadków i babcie za to, że bez problemu są w stanie przywołać z pamięci daty życiowych zdarzeń. Odróżniają poszczególne lata, jakby w ich życiu działy się jedynie  niesamowite rzeczy. Gdy jednak słuchamy ich opowieści możemy odnieść wrażenie, że w zasadzie nie działo się wiele! Ich pamięć w jakiś niezwykły sposób odróżnia poszczególne lata, które z perspektywy podeszłego wieku wydają się być największym darem.

Czy my także będziemy pamiętali, co wydarzyło się w 2018 roku? Co sprawiło, że był dla nas inny niż wszystkie?

Życie projekt vs. życie droga

W zarządzaniu projektami często mówi się o „kamieniach milowych”, czyli zdarzeniach, które oznaczają, że projekt posuwa się do przodu. Mam wrażenie, że takie myślenie próbujemy zastosować także do naszej codzienności. Zaczynamy myśleć o życiu, jak o pewnym „zadaniu do wykonania”. Ciągle wyznaczamy sobie cele, do których dążymy wszelkimi możliwymi sposobami.

Ja w 2018 roku nie zrealizowałam żadnego kamienia milowego mojego „projektu życie”, ale także w 2018 roku odpuściłam sobie ten projekt i zdecydowałam, że zacznę cieszyć się drogą, doceniać jej najmniejsze zakręty, wyboje i widoki, które mijam.

Moja droga w 2018 roku …

Rozpoczęła się od podróży do Afryki, gdzie poznałam człowieka, który sprawił, że bardziej zaufałam innym. Przyjrzałam się także całkowicie nieznanym mi zwyczajom mieszkańców Maroka, nasyciłam swoje oczy kolorami, a uszy egzotyczną muzyką. W mojej kuchni od początku roku więcej jest przypraw i akcentów kuchni Afryki i bliskiego wschodu, a moje pluszowe kapcie zamieniłam na skórzane klapki wytargowane na straganie w Marrakeszu.

View this post on Instagram

Po podróży do Maroka absurdy współczesności biją mnie po oczach dwa razy bardziej. Podczas mojej nieobecności w internecie wybuchła nie jedna afera, pokolenie Z zdążyło obejrzeć całych "Przyjaciół" i odkryć, że żart nam się trochę upolitycznił, pojawiały się nowe zdjęcia z # selfie i polishgirl. W moim realu, do którego wróciłam po 7 dniach nieobecności, nie zmieniło się nic…. Nie odkryję "Afryki" jeśli napiszę, że podróże zmieniają perspektywę. Są jednak podróże, które wpływają na zmianę wyłącznie zdjęcie profilowego na facebooku. W mojej głowie nadal szaleją myśli. Zbieram się więc za ich spisywanie. P.S. jak tam Wasz real ? #maroko #podróż #real #cojarobietu #ciezki #powrot #tuiteraz #icoteraz #milionmysli

A post shared by Tylko nie dzis (@tylko_nie_dzis) on

Na początku roku udało mi się zrobić dobry uczynek, który udowodnił mi że warto, od czasu do czasu, oderwać się od swoich myśli, albo od telefonu i przyjrzeć się temu, co dzieję się dookoła.

View this post on Instagram

Historia o cukierkach i keczupie. Jest sobie starsza kobieta. Nosi gustowną czapkę i płaszcz. W kieszeni płaszcza przechowuje cukierki. Takie dobre. Może dla wnuków ? Dziś musiała zrobić zakupy. Ziemniaki, płyn do prania może jeszcze starczy pieniędzy na jakieś spożywcze szaleństwo – keczup. Pieniędzy jest niewiele. Niecałe 15 zł. Bóg jeden wie na ile musi straszyć. Podchodząc do kasy waha się. Czy na pewno starczy? Nie starczyło. Odkłada keczup. Płaci. W tym momencie pojawiam się ja. Widzę całą scenę po czym wyrywam się z apatii i kupuję keczup (sama siebie zaskakując). Wkładam go do koszyka starszej Pani. Ona nie chce przyjąć podarku. Zwraca go na kasę. Ja uparcie wkładam keczup do jej koszyka tłumacząc, że to żaden problem. W odpowiedzi słyszę "…ale ja nie mam się jak odwdzięczyć". Kobieta wychodzi. Ja płacę za swoje zakupy i również opuszczam sklep. Po chwili czuję jak ktoś chwyta mnie za rękę wciskając do niej garść cukierków i mówi "Mam dla Pani takie dobre cukierki. Dziękuję. Są jeszcze na świecie dobrzy ludzie". Odpowiadam: "Są, proszę się nie martwić". Wracając do domu płaczę jak dziecko ściskając w ręku garść cukierków. #róbdobro #historia #prosteżycie #dobro #ludzie #jestemczłowiekiemsukcesu

A post shared by Tylko nie dzis (@tylko_nie_dzis) on

Później nastał czas przebywania w samotności i czytania inspirujących książek. Jedną z nich, która zrewolucjonizowała moje życie, była publikacja Grega McKeowna „Esencjalista”. Od niej zaczęła się moja przygoda ze skupieniem na teraźniejszości i eliminacją zbędnych myśli, rzeczy i czynności. Praca nad wcielaniem zasad esencjalizmu trwa…

Na swoje urodziny wyrwałam moich przyjaciół w góry, licząc na pierwsze promienie słońca. Obfite opady śniegu i nietypowa w marcu niska temperatura były jednym z wielu pstryczków w nos, które otrzymałam w tym roku. Ze śniegowej opresji wszyscy wyszliśmy bez szwanku (o dziwo) w całkiem dobrych nastrojach.

Zrobiłam sobie urodzinowy prezent – tatuaż, który podkreśla moją marzycielską naturę.

View this post on Instagram

Co pomyślelibyście o psychologu lub coachu, który posiadałby tatuaże w widocznych miejscach ? Jesteście na #tak, czy na #nie ? Osobiście cenię sobie oryginalny wizerunek. Często oglądam się za ciekawie ubranymi osobami, wyobrażając sobie kim są i co robią w życiu…… Przez nasz wygląd możemy wyrażać nasz światopogląd, kreatywność, ale także (głównie) nasz charakter. Nie lubię zasad dresscode ! Od początku mojej biznesowej kariery jestem z nim na bakier. Zdarzało mi się prowadzić szkolenia w traperach, gdy szpilki leżały zapomniane na dnie szafy. Trudno jest mi udawać kogoś innego. Pomimo mojej buntowniczej natury rzadko pokazuje swoje tatuaże podczas szkoleń i coachingów. Często spotykałam się bowiem z negatywnymi komentarzami. Jestem ciekawa waszego zdania. Pokazywać, czy nie ?? 🙂

A post shared by Tylko nie dzis (@tylko_nie_dzis) on

W 2018 roku udało mi się także zaprezentować nową, bardziej profesjonalną, odsłonę bloga. Przestałam być anonimowa, zaczęłam się chwalić swoją profesją, a nawet rozpoczęłam studia podyplomowe z coachingu, które, mam nadzieję, pozwolą mi się spełniać zawodowo.

Rok 2018 minął mi pod znakiem stresu – brzmi to może nieco przygnębiająca, ale kontekst jest pozytywny. Po pierwsze przeprowadziłam szkolenia z radzenia sobie ze stresem, które dały mi ogromną satysfakcję, a uczestników wyposażyły w niezbędną wiedzę i umiejętności. Na blogu i fanpageu pojawił się cykl wpisów mających na celu wzrost świadomości na temat metod radzenia sobie ze stresem opierających się na pracy z własnymi myślami. Cykl cieszył się ogromną popularnością, a i ja przygotowując się do tworzenia nowych treści wiele się nauczyłam.

Na wiosnę kupiłam rower trekkingowy, dzięki czemu moje weekendy, a także popołudnia stały się bardziej aktywne. Rower pozwolił mi odkryć i docenić polskie krajobrazy. Wakacje spędziłam na Warmii śmigając na dwóch kołach po lasach, obserwując powolne, a zarazem ciężkie życie na prowincji. Podczas wakacji poznałam Panią L, której życie zainspirowało mnie do zmiany priorytetów życiowych.

Rok 2018 był rokiem inwestycji – kupiłam hosting, poszłam na studia podyplomowe oraz zrobiłam sobie profesjonalną sesję zdjęciową, dzięki której przełamałam się do fotografowania własnej osoby. Pomogła mi w tym niezawodna Ania Kopeć, której bardzo dziękuję i którą bardzo polecam. Koniec roku to także praca nad nową oprawą graficzną bloga – zmiany już powoli są widoczne.

View this post on Instagram

Chciałabym podzielić się z Wami pewną radą – inwestujcie w SIEBIE! Ale tak naprawdę w siebie, a nie w innych. Przed dwoma miesiącami nosiłam się z decyzją pójścia na płatne szkolenie dotyczące metodyki SCRUM. Chciałam zwiększyć swoje szanse na rynku pracy i………prawdę mówiąc na tym kończyły się moje motywy. Uległam modzie. A później zdałam sobie z tego sprawę. Więc przyjrzałam się swojej potrzebie z bliska. Okazało się, że potrzebowałam rozwoju, ale nie takiego dobrze znanego ze studiów, czy innych szkoleń. Niezbędny był mi bodziec, zmuszający do zrobienia czegoś, czego się obawiałam i wstydziłam. Tym czymś była sesja zdjęciowa. Teraz patrząc na uśmiechniętą siebie na zdjęciach wiem, że przesunięcie budżetu (z umówmy się) zbędnego dla mnie szkolenia na realizację tego pomysłu, było najlepszą inwestycją w ostatnim roku (no dobra, rower był trochę lepszy ;)). Nie bójcie się inwestycji w siebie, które na pierwszy rzut oka wydają się błahe i mało wartościowe. Pozory mylą ;).

A post shared by Tylko nie dzis (@tylko_nie_dzis) on

W 2018 roku byłam Mentorką! Było to dla mnie niezwykle odświeżające doświadczenie. Nie tylko nauczyłam się w sposób jasny mówić o swoim doświadczeniu, ale także akceptować całkowicie odmienne podejście do życia. Przy okazji uświadomiłam sobie, jak bardzo lubię pracę indywidualną z ludźmi. Ten wniosek popchnął mnie do rozpoczęcia studiów podyplomowymi z coachingu.

View this post on Instagram

Dziś zakończyłam proces mentoringowy. Czy przestałam być Mentorem? Chyba nie! Ta rola mocno przylgnęła do mojej osoby. Fantastycznie jest obserwować kogoś, kto czerpie z Twojego doświadczenia i zmienia swoje życie! Oczywiście Mentor nie zastąpi procesu uczenia się na własnych błędach. Jest jednak trochę jak laska Gandalfa, która oświeca krętą drogę pełną niebezpieczeństw. Jestem wdzięczna Natalii za to, że podzieliła się ze mną kawałkiem swojego świata i z pełną otwartością (choć nie bezkrytycznie ;)) przyjmowała moje, często szalone, sugestie :). Nasze mentoringowe rozmowy zmieniły także i mnie. Dodały mi pewności siebie, ale także zmusiły do zrozumienia całkowicie innej perspektywy drugiej osoby. Często musiałam gryźć się w język i rozmyślać nad tym, gdzie prowadzą Natalię zadane przeze mnie pytania. Nasze rozmowy jeszcze długo pozostaną w mojej pamięci. Dziękuję Natalia! 💙💙 Korzystając z okazji zapraszam do odświeżenia mojego wpisu dotyczącego relacji mentoringowej. Link w bio.

A post shared by Tylko nie dzis (@tylko_nie_dzis) on

W 2018 roku Ryanair odwołał mój lot, przez co zrujnowane zostały moje plany urlopowe. Zyskałam dzięki temu kilka wolnych dni, które wykorzystała na umycie wiecznie brudnych okien w mieszkaniu :P. A tak na serio dowiedziałam się, że zmiany moich osobistych planów powodują u mnie ogromny stres. Musiałam przyjrzeć się jeszcze raz moim technikom radzenia sobie z trudnymi sytuacjami.

Po nitce do kłębka doszłam do wniosku, że w swoim samorozwoju doszłam do ściany i potrzebuję wsparcia. W 2018 roku odbyłam więc pierwsze spotkania z psychoterapeutką.

Ostatnie miesiące roku poświęciłam zdrowiu. Zdecydowałam się wykonać operację wycięcia woreczka żółciowego. Rekonwalescencja trwała dłużej niż zakładałam i była średnio przyjemna, mimo wszystko życie bez woreczka pełnego kamieni okazało się dużo lżejsze.

View this post on Instagram

Wczoraj oglądałam dokument o Vivienne Westwood. Nie interesuję się modą, ale ta babka mi zaimponowała. Potrafiła porzucić bezpieczne i z pozoru jedynie idealne małżeństwo ponieważ czuła, że ma jeszcze sporo do poznania i zrobienia. Złamała tym samym społeczne normy odnośnie roli kobiety… Przez całe życie Vivienne eksperymentuje, przekracza granice i bardzo ciężko pracuje, nie rezygnując z bycia matką i partnerką. Viviane doskonale wie czego chce i mimo ogromnej niechęci społecznej osiąga sukcesy. Nauczyłam się od niej tego, że szczęśliwe życie to sztuka wyboru odpowiednich ludzi, inicjatyw i pomysłów. Dziś w Światowy Dzień Feministek życzę wszystkim kobietom i mężczyznom tego, aby nigdy nie musieli podejmować swoich decyzji pod wpływem społecznych nacisków i podobnie jak Vivienne Westwood odważnie realizowali swoje plany i marzenia. Piszę to odbywając podróż po swoje zdrowie. W przyszłym tygodniu czeka mnie operacja wycięcia woreczka żółciowego. Odwagi życzę więc i sobie 😁 #odwaga #feminizm #swiatowydzienfeminizmu #inspiracja #sila #siłajestkobietą #nauka #podróż #selfie #selfcare #girlpower

A post shared by Tylko nie dzis (@tylko_nie_dzis) on

W grudniu postanowiłam zatroszczyć się o swoją kondycję, która przez pracę siedzącą mocno ucierpiała. Jest to dla mnie szczególnie ważne, ponieważ w przyszłym roku (już w styczniu!) czeka mnie dużo aktywności na świeżym powietrzu. Nie chcąc czekać z działaniem do pierwszego stycznia już w grudniu spotkałam się z trenerką aktywności fizycznej Kasią Kilar, która rozpisała mi plan ćwiczeń wyciskających ze mnie siódme poty.

Moja droga trwa, a ja z sentymentem i ciepłem wspominam jej ostatnie etapy. Każda minuta była ważna, choć może doceniona zbyt późno. Jestem wdzięczna za ten czas, który włożył do mojego bagażu doświadczeń kilka cennych amuletów.

 

A jaki był Twój rok 2018?

Zgadzasz się ze mną? Udostępnij!

Back to Top