Młoda dziewczyna zabiera się do swojej pracy. Dziś czeka ją przeglądnięcie 25 000 obrazów. Będzie musiała zadecydować, które z nich są zgodne z regulaminem jej firmy, a które zostaną usunięte. Na ekranie jej komputera pojawiają się zdjęcia z podróży, rodzinnych spotkań, imprez, ale także z wojen konfliktów i gwałtów. Dziewczyna wierzy, że jej praca może uchronić świat przed cierpieniem. Przez sumienne wykonywanie obowiązków i przestrzeganie zasad regulaminu może udowodnić, że jest dobrym człowiekiem. Jest z siebie
Co musi mieć każda nowoczesna, ceniona i rozpoznawalna firma? Pieniądze, pracowników i klientów? Nie! Wizje i Misje! Pewnie kojarzysz wiele z nich: autentyczność, profesjonalizm, zaangażowanie, wysoka jakość, troska o dobro klienta itd. itd. Język korporacji stał się taki powszechny, że często myśląc o realnych wartościach mylimy je z hasłami, które lądują w stopkach biznesowych prezentacji. Gdy rozmawiam z ludźmi o ich wartościach często zamiast planów i marzeń, słyszę słowa jak z reklamy. Weźmy na przykład
Dla kogo są motywacyjne hasła ? Dla nikogo! I będę w tym temacie bezwzględna! Jasne, że nie ma nic złego w przekraczaniu własnej strefy komfortu, realizowaniu ambitnych celów i rozwoju,  jednak większość hasełek typu: „Żyj tak, jakby każdy dzień był Twoim ostatnim”, „Sky is the limit”, albo „Możesz wszystko” ma się do realnego życia, jak przysłowiowa pięść do nosa. Jako psycholog i jako przyszły coach, mam alergię na wszelkie tego typu hasła, które w moim
We wtorek wyszłam ze znajomymi na koncert. Wieczór zapowiadał się szampańsko, spakowałam już plecak na wakacje, uporządkowałam swoje sprawy pracowo-blogowe, mogłam więc w spokoju pić wino i cieszyć się przed urlopową swobodą. Zajęłam właśnie miejsce przed sceną, gdy w mojej skrzynce mailowej pojawiła się wiadomość o odwołanym locie, który miał być w piątek. Prawie zadławiłam się winem. Nie wierzyłam własnym oczom. Wiedziałam, że takie rzeczy się zdarzają, ale dlaczego akurat mi? Wybiegłam z koncertu prosto
W poprzednich dwóch wpisach opowiadałam Wam o Projekcie DOBROstan, który ma pomóc mi wyjść na prostą z moimi planami życiowymi. Moim drogowskazem jest model dobrostanu według  Carol Ryff. Zakłada on, że na poczucie dobrostanu życiowego składa się z 5 elementów: celu życiowego, samoakceptacji, autonomii, pozytywnych relacji z innymi, rozwoju osobistego oraz panowania nad otoczeniem. Kierując się intuicją na początku zajęłam się swoją samoakceptacją, choć bardziej logiczne wydaje się zdefiniowanie celu życiowego. Stwierdziłam jednak, że ostatnio
SAMOAKCEPTACJA Główna charakterystyka zdrowia psychicznego, związana z samoaktualizacją, dojrzałością oraz optymalnym funkcjonowaniem. Pozytywna i realistyczna postawa wobec samego siebie, akceptacja wad i zalet. Karaś D., Cieciuch J. Opracowanie własne na podstawie Ryff Brzmi jak bułka z masłem. Nic nam nie pozostaje, jak tylko się zaakceptować i ruszyć pewnie w świat w przekonaniu o swojej zajebistości! Czytając definicję samoakceptacji stworzoną przez Ryff ma się wrażenie, że odnalazło się klucz do szczęścia. Niestety nigdzie nie widzimy drzwi,
Żyjemy w kulturze szczęścia. Wszyscy chcemy odczuwać głównie pozytywne emocje, jednak mało kto zastanawia się, czego tak naprawdę potrzebuje, aby czuć się szczęśliwy. Zdałam sobie sprawę, że moje życie bez planu zaczyna mnie powoli mierzić. Dni zaczęły się masowo kopiować, a miesiące znikać niepostrzeżenie jeden po drugim. Mimo względnego spokoju zaczęłam martwić się o to, że tracę najcenniejszą dla mnie walutę – czas. Nie udało się go zapełnić spontanicznymi wyjazdami, spotkaniami z przyjaciółmi, kulturą, sztuką,
“Jedno z praw zmiany brzmi następująco: za każdym razem, gdy spróbujesz czegoś nowego, spotkasz się z oporem” Nawyk coachingu” Michael Bungay Stanier Mój opór trwał cztery lata – tyle zajęło mi podjęcie decyzji o kierunku studiów podyplomowych. O tym, że wrócę na uczelnie wiedziałam już po roku od obrony mojej pracy magisterskiej. Rynek pracy stał się bardzo wymagający. Osoby z dodatkowymi papierami potwierdzającymi kompetencje łatwiej odnajdują się w rzeczywistości zawodowej. Ja długo wierzyłam w to,
„Z czego jesteś dumna?” To pytanie nie jedną osobę wprowadza w stan zakłopotania. Bo z czego tutaj być dumnym? Że wstaje codziennie rano, staram się zdrowo odżywiać, troszczę się o swoją rodzinę, pracuję codziennie 8 h, uczę się i rozwijam a i tak często daję ciała. Nie otrzymałam żadnej nagrody, nie byłam najlepszą studentką na swoim wydziale, nie zrobiłam doktoratu, w pracy rzadko otrzymuję pozytywne informacje zwrotne. A może jednak jest coś, co sprawia, że
Młoda dziewczyna zabiera się do swojej pracy. Dziś czeka ją przeglądnięcie 25 000 obrazów. Będzie musiała zadecydować, które z nich są zgodne z regulaminem jej firmy, a które zostaną usunięte. Na ekranie jej komputera pojawiają się zdjęcia z podróży, rodzinnych spotkań, imprez, ale także z wojen konfliktów i gwałtów. Dziewczyna wierzy, że jej praca może uchronić świat przed cierpieniem. Przez sumienne wykonywanie obowiązków i przestrzeganie zasad regulaminu może udowodnić, że jest dobrym człowiekiem. Jest z siebie
Co musi mieć każda nowoczesna, ceniona i rozpoznawalna firma? Pieniądze, pracowników i klientów? Nie! Wizje i Misje! Pewnie kojarzysz wiele z nich: autentyczność, profesjonalizm, zaangażowanie, wysoka jakość, troska o dobro klienta itd. itd. Język korporacji stał się taki powszechny, że często myśląc o realnych wartościach mylimy je z hasłami, które lądują w stopkach biznesowych prezentacji. Gdy rozmawiam z ludźmi o ich wartościach często zamiast planów i marzeń, słyszę słowa jak z reklamy. Weźmy na przykład
Dla kogo są motywacyjne hasła ? Dla nikogo! I będę w tym temacie bezwzględna! Jasne, że nie ma nic złego w przekraczaniu własnej strefy komfortu, realizowaniu ambitnych celów i rozwoju,  jednak większość hasełek typu: „Żyj tak, jakby każdy dzień był Twoim ostatnim”, „Sky is the limit”, albo „Możesz wszystko” ma się do realnego życia, jak przysłowiowa pięść do nosa. Jako psycholog i jako przyszły coach, mam alergię na wszelkie tego typu hasła, które w moim
We wtorek wyszłam ze znajomymi na koncert. Wieczór zapowiadał się szampańsko, spakowałam już plecak na wakacje, uporządkowałam swoje sprawy pracowo-blogowe, mogłam więc w spokoju pić wino i cieszyć się przed urlopową swobodą. Zajęłam właśnie miejsce przed sceną, gdy w mojej skrzynce mailowej pojawiła się wiadomość o odwołanym locie, który miał być w piątek. Prawie zadławiłam się winem. Nie wierzyłam własnym oczom. Wiedziałam, że takie rzeczy się zdarzają, ale dlaczego akurat mi? Wybiegłam z koncertu prosto
W poprzednich dwóch wpisach opowiadałam Wam o Projekcie DOBROstan, który ma pomóc mi wyjść na prostą z moimi planami życiowymi. Moim drogowskazem jest model dobrostanu według  Carol Ryff. Zakłada on, że na poczucie dobrostanu życiowego składa się z 5 elementów: celu życiowego, samoakceptacji, autonomii, pozytywnych relacji z innymi, rozwoju osobistego oraz panowania nad otoczeniem. Kierując się intuicją na początku zajęłam się swoją samoakceptacją, choć bardziej logiczne wydaje się zdefiniowanie celu życiowego. Stwierdziłam jednak, że ostatnio
SAMOAKCEPTACJA Główna charakterystyka zdrowia psychicznego, związana z samoaktualizacją, dojrzałością oraz optymalnym funkcjonowaniem. Pozytywna i realistyczna postawa wobec samego siebie, akceptacja wad i zalet. Karaś D., Cieciuch J. Opracowanie własne na podstawie Ryff Brzmi jak bułka z masłem. Nic nam nie pozostaje, jak tylko się zaakceptować i ruszyć pewnie w świat w przekonaniu o swojej zajebistości! Czytając definicję samoakceptacji stworzoną przez Ryff ma się wrażenie, że odnalazło się klucz do szczęścia. Niestety nigdzie nie widzimy drzwi,
Żyjemy w kulturze szczęścia. Wszyscy chcemy odczuwać głównie pozytywne emocje, jednak mało kto zastanawia się, czego tak naprawdę potrzebuje, aby czuć się szczęśliwy. Zdałam sobie sprawę, że moje życie bez planu zaczyna mnie powoli mierzić. Dni zaczęły się masowo kopiować, a miesiące znikać niepostrzeżenie jeden po drugim. Mimo względnego spokoju zaczęłam martwić się o to, że tracę najcenniejszą dla mnie walutę – czas. Nie udało się go zapełnić spontanicznymi wyjazdami, spotkaniami z przyjaciółmi, kulturą, sztuką,
“Jedno z praw zmiany brzmi następująco: za każdym razem, gdy spróbujesz czegoś nowego, spotkasz się z oporem” Nawyk coachingu” Michael Bungay Stanier Mój opór trwał cztery lata – tyle zajęło mi podjęcie decyzji o kierunku studiów podyplomowych. O tym, że wrócę na uczelnie wiedziałam już po roku od obrony mojej pracy magisterskiej. Rynek pracy stał się bardzo wymagający. Osoby z dodatkowymi papierami potwierdzającymi kompetencje łatwiej odnajdują się w rzeczywistości zawodowej. Ja długo wierzyłam w to,
„Z czego jesteś dumna?” To pytanie nie jedną osobę wprowadza w stan zakłopotania. Bo z czego tutaj być dumnym? Że wstaje codziennie rano, staram się zdrowo odżywiać, troszczę się o swoją rodzinę, pracuję codziennie 8 h, uczę się i rozwijam a i tak często daję ciała. Nie otrzymałam żadnej nagrody, nie byłam najlepszą studentką na swoim wydziale, nie zrobiłam doktoratu, w pracy rzadko otrzymuję pozytywne informacje zwrotne. A może jednak jest coś, co sprawia, że